| Marta Żywicka |
|
|
|
|
Kiedy poznała Pani Krzyżową? Krzyżowa to dla mnie bardzo symboliczne miejsce. Nie tylko w wymiarze europejskim, historycznym, ale i osobistym. To tutaj bowiem odkryłam w sobie zamiłowanie do pisania, a konkretniej do dziennikarstwa. To był rok 1995, skończyłam pierwszą klasę w II LO w Świdnicy. Przyjechałam do Krzyżowej na wakacje. Trafiłam na warsztaty dziennikarskie, które prowadził dziennikarz z Białorusi. Do dzisiaj trzymam swój pierwszy artykuł o wakacjach. Krzyżowa wówczas dopiero się odradzała. Nie było Obory, Spichlerza... Pałac był remontowany. Ale już wtedy jako młoda dziewczyna miałam poczucie, że to wyjątkowe miejsce. Jak wyglądały pierwsze kroki do współpracy z Krzyżową? Po studiach w Krakowie wróciłam do swojej „małej ojczyzny”. Zostałam menedżerem projektu „Europejska Wyprawa Śladami Christiana Czepki”, realizowanym przez Parafię Ewangelicko-Augsburską w Świdnicy. W ramach tego przedsięwzięcia bardzo chciałam zorganizować spotkanie młodzieży z Polski i Niemiec. Udało się w 2010 roku. To był projekt „Jeden bagaż, wspólna podróż”, którym - symbolicznie po 15 latach - powróciłam do Krzyżowej. Jakie są Pani plany na przyszłość związane z Krzyżową? W styczniu zostałam zaproszona do współtworzenia „Roku w Krzyżowej”. Napisałam tekst o tym, co działo się w tym miejscu w 2010 roku. Przyznam, że dopiero przy takim podsumowaniu dostrzega się tę różnorodność - ilość projektów kulturalnych, edukacyjnych, rzesze młodych ludzi, którzy przyjeżdżają do Krzyżowej z całej Europy. Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej współpracy. Krzyżowa mnie urzeka. Tu pracują ludzie pełni pasji, świetnie przygotowani do tego, by pracować z dziećmi, młodzieżą, osobami niepełnosprawnymi. Mam duży szacunek do ich pracy. I bardzo lubię ten duży trawnik! Wzbudza we mnie uczucie dziecięcej radości i beztroski. |